Rak - praktyczne podpowiedzi

Temat: Narzekające grubasy
Tak, tak.. Jedzenie, to uzaleznienie. Trzeba jesc, by zyc. Latwiej byloby w ogole nie jesc. Nie kupowac jedzenia do domu, powstrzymywac sie na miescie. Przychodzi glod.. walczyc z nim. Ale nie mozna walczyc z glodem, bo sie umrze w koncu A kiedy przychodzi glod, to sie ma ochote zjesc wszystko, co sie napotka na drodze. Czy smakuje, czy nie smakuje. Ciezko jest zjesc kawalek, zawinac reszte w papierek i schowac. Organizm jest przyzwyczajony do pewnych ilosci pokarmu i gdy nie zostana one mu dostarczone, to sie buntuje. Jak uzaleznienie od nikotyny, kofeiny, itp. To nie jest kwestia kaprysu, ze ludzie sie obzeraja. To nie jest jak uzaleznienie od gier komputerowych, czy hazardu, ktore wciagaja.. bo tych mozna sobie odmowic z rozsadku. Natomiast sam rozsadek nie wystarczy, zeby walczyc z organizmem.
Źródło: antidotum.org/index.php?showtopic=4371



Temat: Zapach papierosów

Jakby ktoś nie lubił palić, to pewnie by tego nie robił nigdy. Jeśli lubi to pali, a jak stwierdzi, że za dużo marnuje zdrowia i pieniędzy, to będzie z tym walczył.

HAHA, palic najczejsciej uczy sie w szkole, jak nie zapalisz to jestes ciota - wielkiego wyboru zazwyczaj nie ma, a pozniej to juz leci samo.


A co do palenia dla relaksu - znam osoby, które muszą zapalić, żeby się uspokoić. Kolega w dużym stresie pali jedną fajkę za drugą, a normalnie pali co 1-2 godziny. Jak komuś odpowiada palenie, to dla uspokojenia się sięga po to co lubi.

Blad. Znasz osoby uzaleznione od nikotyny, ktore pala, bo sa uzaleznione! A siega sie po papierosa, zeby uspokoic organizm - fakt, ale uspokajasz go od glodu nikotynowego, a to roznice robi spora.

Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=401574


Temat: Ewa Kopacz przeciw zakazowi palenia !

Ty jako typowy nie palacz nie rozumiesz, że niepalenie mi przeszkadza, odczuwam głód nikotynowy i staje się nerwowy. Powtarzam do znudzenia. My nie walczymy o nakaz palenia, tylko o prawo do wyboru w pubach - w miejscu nie pierwszej potrzeby, a w miejscu gdzie się truje wątrobę i nie często wybija zęby.

No wiesz... nałogi się leczy. Jak alkoholik jest w pracy i też mu przeszkadza, że nie może wypić bo staje się nerwowy i odczuwa głód alkoholowy to ma sobie golnąć?


Tak co do kosztów jeszcze wszelakich...

Z tego co mi wiadomo, szacowane koszty leczenia chorób wywołanych otyłością przekraczają naprawianie rzekomych skutków palenia papierosów. Do tego palacze statystycznie żyją znacznie krócej, więc oszczedza także ZUS oraz przyległości. :)


No i z otyłością też się walczy. Na przykład wycofując chipsy i inne cole ze szkół.

Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=561450


Temat: Mój cel to 5 kg czystego tłuszczu zamienić na 5 kg mięśni :)
Calm - wtrace swoje trzy grosze
Widze ze chyba duzo zmian na raz by Ci sie przydalo

Mysle ze tlumaczenie sie ze nie mozesz biegac bo palisz 5 papierosow to marne usprawiedliwienie - nie gniewaj sie na nas - ale nie oczekuj ze ktos tu sie bedzie nad Toba uzalac - kazdy ciezko walczy ze swoimi slabosciami i charakterem....

Pewnie ze najlepiej by bylo rzucic palenie - ale sprobuj powoli -palisz 5 - sprobuj palic 4 lub lepiej 3, a moze plastry nikotynowe? Wowczas nie bedziesz czula glodu nikotynowego a pozostanie jedynie walka z przyzwyczajeniem do delektowania sie dymem....

Pamietaj ze mozesz zrobic ze swoim cialem co tylko chcesz - musisz tylko chciec i wykazac sie konsekwencja - nikt nie obieca ze bedzie latwo i szybko - ale za to na pewno warto!!

Jesli naprawde nie cierpisz biegac ( a wierze ze polubisz w miare jak zobaczysz jak organizm robi sie coraz silniejszy i kondycja rosnie) sprobuj cwiczen na rowerku czy orbiterku - to tez bedzie dobry poczatek.

Plus cwiczenia silowe - mysle ze znakomicie zdadza tu egzamin.

Do dietki tez sie stopniowo przyzwyczaisz -z biegem czasu zobaczysz ze bedzie ci brakowac ciezkiego treningu i tego wspanialego samopoczucia po zrealizowanym planie zajec
Trzymam kciuki !
Źródło: forum.suple.us/viewtopic.php?t=58080


Temat: Leszka - dziennik (blog)
Dojrzewałam powoli......do tego aby podjąć drastyczne kroki w celu uwolnienia się od papierosów. Najpierw gdzieś przeleciała mi myśl...potem szybko ją wygoniłam z mojej głowy. Znowu coś mnie zintrygowało...moja koleżanka...zatwardziała palaczka rzuca nalóg! Wstrząs...jak to zostanę sama ze swoim dymkiem....pogaduchy bez dymka to juz nie to samo! Buntuję się....ja i tak będę palić bo mi się tak podoba. Ale...znowu przez głowę przemyka myśl....zostaje tam chwilę dłużej. Zaczynam się zastanawiać, analizować, przeliczać, robi mi się trochę nieswojo. Dojrzewam powoli.... Ktoś w pracy opowada dowcip o synku co pyta tatę czy teraz jak podrożały papierosy i alkohol będziesz tato mniej pił i palił? Tata odpowiedział że nie....synu ty będzisz mniej jadł!
Wszyscy się śmieją....a mnie nie jest do śmiechu! Mam przeciez córkę, nie zawsze mogę jej kupić to co bym chciała...nie mam na to kasy....bo przepalam ją...mimo że chcę dziecku nieba przychylić i oddałabym za nią życie....ale papierosy są wazniejsze!
Dojrzałam....wypaliłam ostatniego wczoraj....teraz się uwolnię....
Jest ciężko...spodziewałam się ze będzie jeszcze gorzej...jestem przygotowana na to psychicznie....fizycznie nie bardzo....pójdę do apteki aby miec czym uzupełnić głód nikotynowy....ale nie poddam się, jestem fighterem będę walczyć!!!!
Źródło: alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=3084


Temat: Skaliste zbocze
++ MG MODE ++

Musashi spokojnie siedział patrząc przed siebie, gdy Kokugen walczył z wiatrem, chcąc zaspokoić głód nikotynowy. Kot zaczął sobie jakby nigdy nic lizać łapkę, którą to zaraz po tym przeszedł do mycia pyszczka. Wyglądał tak jakby się cichutko śmiał z Sousuke, że ten dał się zrobić w balona i biegł za zwierzakiem tylko po to by pooglądać widoki. Mijały kolejne sekundy a wredne kocisko całkowicie przestało zwracać uwagę na banitę. Z całą pewnością mogło to zdenerwować nie jednego, dodatkowo ciągłe smaganie wiatrem namawiały do powrotu w cieplejsze miejsce.
I wtedy gdy ex-shinigami chciał już wracać usłyszał czyiś głos ... Właściwie nie tyle głos jak chyba płącz ...
Z zaciekawieniem zrobił kroczek w przód dostrzegając wcześniej niezauważoną postać. Na pułce ktoś siedział. Siedział na samej jej krawędzi dla tego też wcześniej Sousuke go nie zauważył. Był to na pewno ktoś młody. Spuszczona głowa w dół, takie miejsce a do tego plącz ... czyżby ten ktoś myślał o skoku ? ...
Źródło: sora.jun.pl/viewtopic.php?t=293


Temat: Odchudzanie w TV :)
Masz rację Meg.Początek jest najgorszy.Ile ja już tych poczatków miałam....ech....a ile kg utraconych a ile dobytych.Moje wyczyny sięgająostatnio jedynie ok 10-15 kg...a potem znowu efekt odwrotny.Może nad tym faktem powinnam się zastanwowić?Jeśli chodzi o mnie...to faktycznie przeraża mnie fakt bycia 47 tygodni na diecie.To prawie rok!!!To jest śmieszne...ma w domu tabele wartości odżywczych,potrafię sobie i innym robić wykłady o zdrowiu.Przestrzegać,nakazywać...Ale tak jak mówisz....jak ten szefc bez kapci!Nie wiem,czy już nie wolałabym walczyć z nałogiem papierosowym.Ale jedno mnie zastanawia jesli tyczy się papierochów.Zazwyczaj chudzielce dużo palą.Czy faktycznie ten poranny papieros i siegany w kazdej chwili zaburza głód nie tylko nikotynowy?Czy palaczom zastępuje często posiłek?Nie zebym chciała się zbratac i z tym nałogiem...daleko mi od tego.Ale ja po prostu ciekawa świata i lubię wiedzieć...
Co do mnie i mojej walki ...z samą sobą.Plany mam!Od dziś je wcielam i wcale nie jest łatwo.Najgorsze chyba te wieczory 1005 .Pozdrawiam i czekam na kolejne pogaduchy....jak to miło że i ja zgooglowałam do Was.
Źródło: 5xlclub.pl/viewtopic.php?t=2388


Temat: Odchudzanie w TV :)

Nie wiem,czy już nie wolałabym walczyć z nałogiem papierosowym.Ale jedno mnie zastanawia jesli tyczy się papierochów.Zazwyczaj chudzielce dużo palą.Czy faktycznie ten poranny papieros i siegany w kazdej chwili zaburza głód nie tylko nikotynowy?Czy palaczom zastępuje często posiłek?Nie zebym chciała się zbratac i z tym nałogiem...daleko mi od tegos.

gremlinko droga moja, nie życzę.
ja palę paczkę dziennie. do chudzielca mi niestety daleko, 90kg na karku 1005
Źródło: 5xlclub.pl/viewtopic.php?t=2388


Temat: wrześnióweczki 2008

wiem też co ty i inne dziewczyny o mnie sądzicie a przynajmniej domyślam sie. jaka to za mnie wyrodna przyszła matka bo wiele kobiet męczy się i stara latami żeby zajść w ciąze a ja truje dziecko.

Uleńko...A może to twoje powyższe przeświadczenie wynika bardziej z twojej obawy przed tym niż faktów rzeczywistych...
Myślę, że bardziej się domyślasz aniżeli tak jest.
Nie jestem oczywiście władna mówić za inne dziewczyny - co one myślą.
Ale po tym co pisały, JA wnioskuję, że chcą ci tylko pomóc, zmotywować...

Twój post (ten pierwszy) odnośnie palenia, potraktowałyśmy chyba wszystkie jako sygnał
"wiem, że robię źle, chciałabym to zmienić a nie potrafię. Nie mam dość siły."
I to co pisały dziewczyny - o swoich doświadczeniach z paleniem, rzucaniem - ja na ten przykład odebrałam tylko jako chęć pomocy, dodatkowego zmobilizowania. Powiedzenia "można".

Nie napisałaś "Eeeee tam, tyle kobiet pali w ciąży i rodzi zdrowe dzieci - nie zamierzać rzucać ani się ograniczać".
Dla mnie taka postawa byłaby godna potępienia.
Ty widzisz problem. I chwała ci za to.

I tak czysto od siebie: wiem na czym polega nałóg. Wiem jak trudno z nim walczyć.
Rozumiem.

I...
Potępiam palenie absolutnie, zwłaszcza palenie w ciąży.
Ale nie znaczy to, że potępiam ciebie.
Rozumiem, że jest ci trudno.
Ale jednocześnie - nie zwalnia cię to z prób i z walki - o rzucenie palenia.
Próbuj, staraj się, ograniczaj a najlepiej docelowo - rzuć to.
Najważniejsze, że widzisz potrzebę.

I jeszcze odnośnie lekarza: ja lekarzem nie jestem, i nie chcę wchodzić w ich kompetencje.
Ale osobiście przekonana jestem o jednym - lepszy dla dziecka głód nikotynowy (chwilowy przecież) niż sama nikotyna.
Dla ciebie zresztą też.

Pomyśl o pierwszym zdaniu w tym poście - tym podkreślonym.
Ludzie nie zawsze chcą i myślą tylko źle. Uwierz w nasze dobre intencje
My po prostu wiemy, że jest problem i chciałybyśmy ci jakoś pomóc.
Chociaż tak naprawde poradzić sobie z tym problemem możesz tylko ty.

Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=50583


Temat: wrześnióweczki 2008

Uleńko...A może to twoje powyższe przeświadczenie wynika bardziej z twojej obawy przed tym niż faktów rzeczywistych...
Myślę, że bardziej się domyślasz aniżeli tak jest.
Nie jestem oczywiście władna mówić za inne dziewczyny - co one myślą.
Ale po tym co pisały, JA wnioskuję, że chcą ci tylko pomóc, zmotywować...

Twój post (ten pierwszy) odnośnie palenia, potraktowałyśmy chyba wszystkie jako sygnał
"wiem, że robię źle, chciałabym to zmienić a nie potrafię. Nie mam dość siły."
I to co pisały dziewczyny - o swoich doświadczeniach z paleniem, rzucaniem - ja na ten przykład odebrałam tylko jako chęć pomocy, dodatkowego zmobilizowania. Powiedzenia "można".

Nie napisałaś "Eeeee tam, tyle kobiet pali w ciąży i rodzi zdrowe dzieci - nie zamierzać rzucać ani się ograniczać".
Dla mnie taka postawa byłaby godna potępienia.
Ty widzisz problem. I chwała ci za to.

I tak czysto od siebie: wiem na czym polega nałóg. Wiem jak trudno z nim walczyć.
Rozumiem.

I...
Potępiam palenie absolutnie, zwłaszcza palenie w ciąży.
Ale nie znaczy to, że potępiam ciebie.
Rozumiem, że jest ci trudno.
Ale jednocześnie - nie zwalnia cię to z prób i z walki - o rzucenie palenia.
Próbuj, staraj się, ograniczaj a najlepiej docelowo - rzuć to.
Najważniejsze, że widzisz potrzebę.

I jeszcze odnośnie lekarza: ja lekarzem nie jestem, i nie chcę wchodzić w ich kompetencje.
Ale osobiście przekonana jestem o jednym - lepszy dla dziecka głód nikotynowy (chwilowy przecież) niż sama nikotyna.
Dla ciebie zresztą też.

Pomyśl o pierwszym zdaniu w tym poście - tym podkreślonym.
Ludzie nie zawsze chcą i myślą tylko źle. Uwierz w nasze dobre intencje
My po prostu wiemy, że jest problem i chciałybyśmy ci jakoś pomóc.
Chociaż tak naprawde poradzić sobie z tym problemem możesz tylko ty.

podpisuję się
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=50583